Kim Jong-nam, najstarszy znany syn Kim Jong-il został zamordowany w połowie lutego. Został otruty na terminalu tanich lotów w Kuala Lumpur, stolicy Malezji. Zanim powrócimy do tego niewyjaśnionego morderstwa, zacznijmy od krótkiej biografii najstarszego syna Kim Jong-ila.

„Pierwszy następca” – tak nazywany był Kim Jong-nam przez Kenji Hujimoro, kucharza Kim Jong-ila. Miał to być dowód na wysoką pozycję Kim Jong-nam w przyszłym przywództwie północnokoreańskim. O tym akurat nigdy się już nie dowiemy. Kim Jong-nam, przyszedł na świat 10 maja 1970 r. Jego matka Sung Hye-rim nie do końca pasowała do Kim Jong-ila, a szczególnie do dominującej propagandy, ponieważ urodziła się we wrogiej Korei Południowej. Co więcej, zamieszkała później u kolejnego wroga, a mianowicie w Japonii, gdzie zaczęła pracować jako aktorka teatralna. W latach 60-tych, w ramach projektu wielkiego powrotu do ojczyzny, wraz z rodziną wyemigrowała do Korei Północnej i podczas próby teatralnej poznała Kim Jong-ila, który od razu zakochał się w niej, a dzięki swojej pozycji zrobił z niej wielką aktorkę filmów północnokoreańskich. Grała m.in. w filmach Onjongryong i Baek-il-hong. Niestety nie było to wystarczające dla ojca Kim Jong-ila, czyli Kim Ir Sen, który nigdy do końca nie zaakceptował młodej aktorki. Miłość Kim Jong-ila była silna, dlatego też pozostał z nią w nieoficjalnym związku. Ona zaś zamieszkała w domu, gdzie członkowie rodziny Kimów byli rzadko widywani. Sytuacja skomplikowała się na początku maja 1970 roku, kiedy urodził się owoc miłości tego związku : Kim Jong-nam.

Pierwsze lata życia Kim Jong-nama były trudne. Był wiecznie oddalony od rówieśników. Nawet w elitarnym szpitalu Ponghwa, kiedy się urodził, zarezerwowano całe jedno piętro tylko dla niego. Nie chodził do szkoły, lecz przychodzili do niego prywatni nauczyciele (między innymi Hwang Jang-yop, twórca ideologii Dżucze). W domu żył dosyć samotnie, ponieważ poza rodzicami kontakt utrzymywał jedynie z 2-3 osobami (na przykład z marszałkiem Koreańskiej Armii Ludowej, Ri Ul-sol). Sytuacja polepszyła się pod koniec lat siedemdziesiątych, gdyż za polecenia Jang Sung-thaeka i Ri Su-yonga został wysłany do Szwajcarii. Po krótkim pobycie w tym kraju, przeprowadził się do Moskwy, gdzie mieszkała jego matka. Uczył się tam w szkole francuskiej. W tym okresie Kim Jong-il stanął już na czele Korei Północnej i mógł dowolnie rządzić krajem, a przy tym był pewny, że jego syn będzie bezpieczny poza granicami Korei Północnej.

Wybór miejsca zamieszkania w Związku Radzieckim nie był przypadkowy. Kim Jong-il obawiał się, że syn mógłby uciec będąc tam nieszczęśliwy. Ojciec postanowił jednak wybrać to miejsce pragnąć dobrze wykształcić syna. Kim Jong-nam został więc w Moskwie gdzie wraz z matką zamieszkał pod numerem 83 przy ulicy Vavilowej, czyli w jednym z budynków przeznaczonych dla dyplomatów, którzy urzędują w stolicy związku radzieckiego. Szkoła francuska okazała się nie być wymarzonym miejscem dla Kim Jong-nama. Narzekał przede wszystkim na wspólnie dzieloną z innymi przestrzeń i poprosił ojca o powrót do Szwajcarii. Ten pozytywnie rozpatrzył życzenie syna, ale pod warunkiem, że będzie pod opieką Ri Su-yonga, jego doradcy do spraw finansowych, który w tym okresie został mianowany ambasadorem KRLD w Szwajcarii. Kim Jong-nam zostawił więc samotną matkę w Moskwie, wychowała go siostra matki.

Kiedy powrócił do Korei Północnej w 1990 roku, Kim Jong-nam dalej studiował w trybie zaocznym. Zaczął również pracować w sektorze informatycznym. W Komitecie Informatyzacji Korei Północnej dostał kierownicze stanowisko, gdzie był odpowiedzialny za handel oprogramowaniem. Zaczęły się wtedy wielkie podróży Kim Jong-nama. Często bywał w Europie, Japonii, Chinach, gdzie proponował tanie i skuteczne oprogramowanie przygotowane przez północnokoreańskich specjalistów. Do tego w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych Kim Jong-nam był już na czele wydziału KC ds. inspekcji granicznych między Koreą Północną a Chinami[1]. Jednak w 2001 roku został zatrzymany na fałszywym paszporcie w Tokio. Oficjalnie zamierzał jedynie odwiedzić japońskie Tokio. Nieoficjalnie miał przygotować transakcje, które miały nawilżyć rachunki bankowe rodziny Kimów.

Problemy Kim Jong-nama nie zakończyły się w Japonii. W połowie listopada 2004 r. rzekomo próbowano go zamordować w Wiedniu, jednak austriackie służby bezpieczeństwa uratowały mu życie. Nie jestem skłonny w to uwierzyć. Kim Jong-un miał tylko 21 lat i nie mógł przeciwstawić się władzy ojca. Kim Jong-nam zaczął żyć między Pekinem, Bangkokiem, Makau, Moskwą a Wiedniem, gdzie sprawował pieczę nad niektórymi finansowymi interesami rodziny. Innym gwarantem bezpieczeństwa Kim Jong-nama były oferujące ochronę Chiny. Ta ochrona nie działała jednak poza granicami Chin.

Rodzina Kim Jong-nama przebywa poza Koreą Północną – oficjalna partnerka Ri Hye-kyong mieszka w Makau, Kim Han-sol, najstarszy syn uczył się w Szkole Międzynarodowej w Mostarze w Bośni i studiował w Instytucie Nauk Politycznych w Paryżu (mieszkał na kampusie w Le Havre, 180-tysięcznym mieście leżącym w regionie Górnej Normandii). Sam miałem okazję porozmawiać z nim. Można z nim swobodnie rozmawiać. Nie można go odróżnić od innych studentów. Kim Han-sol mówi także po angielsku i lubi zachodnią oraz południowokoreańską muzykę. W 2009 r. był na koncercie południowokoreańskiej gwiazdy k-popu Rain w hotelu Venetian w Makau.

Kim Jong-nam był blisko Kim Jong-ila aż do jego śmierci. Regularnie dzwonił do niego i troszczył się o jego zdrowie, wyszukując dla niego (znowu z pomocą Jang Sung Thaeka) m.in. najlepszych specjalistów z Europy, którzy troszczyliby się o jego zdrowie (mam na myśli np. Yves’a Bouina – chirurga, który leczył Ko Young-hee, przedostatnią żonę Kim Jong-ila – odnalezionego przez Ri Su-yonga w 2004 r. i słynnego francuskiego kardiologa Francois-Xaviera Roux, który gwarantował opiekę medyczną Kim Jong-Ilowi w latach 2008–2009).

Kim Jong-nam nigdy nie dążył do władzy. Jednakże nie był lubiany przez Kim Jong-una, który de facto nikogo nie lubi. Może to zabrzmieć naiwne, ale są to stanowcze stanowiska osób które żyły w otoczeniu Kim Jong-una. Dlatego jak dla mnie, kwestia morderstwa Kim Jong-nama była nieunikniona, szczególnie po śmierci ojca i wuja, którzy byli gwarantem jego bezpieczeństwa. Kolejni na linie odstrzału są wszyscy, to według mnie inni członkowie rodziny Kimów, którzy nie do końca czują się swobodni poza granicami ich kraju.

13 lutego, Kim Jong-nam został zamordowany na terminalu low-costów w stolicy Malezji Kuala Lumpur. Aresztowani zostali obywatele Wietnamu, Indonezji i Korei Północnej, rzekomo powiązani ze śmiercią syna Kim Jong-ila. Wszyscy dziennikarze (bez żadnego dowodu) twierdzą, że Kim Jong-un jest odpowiedzialny za śmierć Kim Jong-nama. Te opinie, które mają na celu dyskredytować obraz wodza Korei Północnej, są bez podstawy. Osobiście biorę pod uwagę scenariusz, w którym Jong-nam mógł zostać zamordowany za sprawami rozrachunków z firmami zagranicznymi. Korea Północna nie jest znana z płacenia należności… Jeśli Kim Jong-un jest odpowiedzialny za śmierć Kim Jong-un, inni członkowie rodziny Kimów mogą poczuć się zagrożeni. Są to takie osoby jak Ri Yong-su (były minister Korei Północnej ds. zagranicznych), Kim Pyong-il (północnokoreański ambasador w Czechach), Kim Kwang-jin (północnokoreański ambasador w Austrii), Choe Thae-bok i Kim Ki Nam (politycy pierwszej generacji) i oczywiście Kim Han-sol (syn Kim Jong-nama). Lista jest dłuższa. Biorę jeszcze jeden scenariusz pod uwagę. Morderstwo Kim Jong-nama zostało zaaranżowane przez oponentów Kim Jong-una, którzy chcieli przepiąć dyktatora Korei Północnej obraz złego przywódca. Kim Jong-nam nie mógł zostać zamordowany na terenie Chin gdyż był nie tylko pod opieką władz chińskich, ale i również mogłoby to doprowadzić do dużego incydentu dyplomatycznego między Koreą Północną a Chinami. Dodatkowo czekam na komentarz Thae Yong-ho, północnokoreańskiego dyplomaty, który uciekł z placówki w Londynie, i który wciąż nie wypowiedział się w tej sprawie. Sądzę też, że morderstwo Kim Jong-nama (jeśli zostało zaaranżowane przez Kim Jong-una) stanowi ostrzeżenie dla uchodźców Korei Północnej, którzy za bardzo upubliczniają wiedzę i informacje o KRLD.

Reasumując jeśli Kim Jong-un stoi za morderstwem brata, najlepiej byłoby to zrobić w państwie zaprzyjaźnionym z Koreą Północną, które współpracowałoby z władzami północnokoreańskimi. Niefortunnie dla Kima władze malezyjskie tak nie postępowały i to mimo starań dyplomatów Korei Północnej urzędujących w Kuala Lumpur.  O tym ma świadczyć zakończenie ruchu bezdewizowego między obydwoma państwami. Ambasador Korei Północnej został również wydalony do Pjongjangu. Nie ręczę za jego życie…

[1] Był podwładnym Jang Sung-thaek, wyżej wspominany.

Nicolas Levi (https://twitter.com/LeviNicolas)