W dniu, w którym KRLD otworzyła zaporę na przygranicznych rzekach, tym samym zatapiając obóz polowy południowokoreańskiej armii, żołnierze Korei Północnej prowadzili na miejscu działania zwiadowcze.

Akcja ratunkowaTaką informację przekazała agencja informacyjna Yonhap, powołująca się na źródła w Ministerstwie Obrony Korei Południowej. Według informatora Yonhap około 10 żołnierzy z Północy opuściło swój posterunek i podeszli tuż pod linię demarkacyjną, oddzielającą obie Koree.

 

W skutek zrzucenia w niedzielę wody z zapory Hwanggang na rzece Imdżin śmierć poniosło sześciu południowokoreańskich żołnierzy. Niespodziewanie spuszczono wtedy 40 mln. ton wody.

Seul określił to zdarzenie, jako zamierzony i wrogi krok ze strony Pjongjang, skierowany na uniemozliwenie budowy południowokoreańskiej tamy w dolnym biegu rzeki. Według informacji Seulu, nie było żadnego powodu do przeprowadzenia operacji spuszczenia milionów ton wody takich jak duże opady deszczu.

Pjongjang zignorował zdarzenie i nie przeprosił za wywołanie katastrofy i śmierci obywateli Korei Południowej.

Źródło: MIGnews.com