Kościół katolicki niejednokrotnie w swej historii dawał wyraz swojej niechęci do doktryny komunistycznej. Jednak nauczony doświadczeniami z początku XX wieku oraz wiadomym stosunkiem komunistów do religii szukał zawsze w kontakach z poszczególnymi reżimami przede wszystkim drogi dyplomatycznej, która umożliwaiła  w miarę normalny kontakt z wiernymi (przykłady polskich pielgrzymek Jana Pawła II w czasach PRL lub jego wizyta na Kubie rządzonej przez Fidela Castro, gdzie nie miały miejsca próby zaogniania walki ideologicznej, lecz przynajmniiej pozorne sprawianie wrażenia dialogu i tolerancji). Co o najbardziej komunistycznym państwie na świecie powiedział Benedykt XVI?

W chwili obecnej życie religijne na terenie Korei Północnej praktycznie nie istnieje. Poza kilkoma kościołami, gdzie uczęstszają zagraniczni dyplomaci o praktykach wyznaniowych możemy raczej mówić z perspektywy kultu „Wielkiego Wodza” i „Ukochanego Przywódcy”.

 

W opublikowanym pod koniec stycznia 2010 r.  przez organizację International Christian Concern raporcie zatytuowanym „Sala wstydu” na temat prześladowań religii chrześcijańskiej Korea Północna zajmuje czołowe miejsce. Podobny raport opublikowany przez OpenDoors (Unia Europejska po jego lekturze postanowiła założyć stowarzyszenie mające na celu obronę praw chrześcijan w krajach, w których podlegają oni prześladowaniom) zaliczyl Koreę jako kraj najbardziej nieprzyjazdny  dla Chrzescijan. Jak podaje polska strona tej organizacji opendoorspolska.pl „Chrześcijaństwo traktuje się w Korei Północnej jako niebezpieczny wpływ z zagranicy, który może być bodźcem do złamania komunistycznego rządu podobnie jak w Europie Wschodniej i na terenach byłego Związku Radzieckiego„. Mimo to organizacja twierdzi, iż w Korei Północnej jest od 200000 do 400000 wyznawców, z czego znaczna cześć jest wieziona w obozach koncentracyjnych. Samo bycie Chrześcijaninem jest bardzo niebezpieczne, gdyż nawet za posiadanie Biblii można znaleźć się w kręgu podejrzeń, a pamiętać należny że w tym kraju istnieje odpowiedzialność zbiorowa.

Głowa kościoła katolickiego mimo, iż jak napisano powyżej, religie chrześcijańskie i ich wyznawcy są w Korei Północnej wyjątkowo prześladowani (patrz przykładowy przypadek Roberta Parka –

http://pukhan.pl/czytelnia/38-prawa-czlowieka/277-misjonarz-opowiada-o-pobycie-w-koreii-ponocnej) wypowiedziała się w 2007 roku na temat sytuacji na terenie Półwyspu Koreańskiego w specjalnym liście skierowanym do ówczesnego prezydenta Korei Południowej, Ro Mu Hiun. Papież jest zaniepokojojony zwłaszcza rozwojem wyścigu zbrojeń w tym regionie – „Wzywam wszystkie zainteresowane strony, by podjęły każdy wysiłek w celu rozwiązania obecnych napięć metodami pokojowymi i by powstrzymały się od wszelkich gestów i inicjatyw, które mogłyby zagrozić negocjacjom” – apeluje Papież. Wyraźnie podkreślił solidarność z Koreańczykami – „od ponad 50 lat naród koreański cierpi z powodu konsekwencji podziału. Rozdzielone zostały rodziny oraz krewnych„. Zaapelował również o pomoc humanitarną dla ludności zamieszkującej teren Korei Północnej.

Bardziej stanowcze stanowisko Watykan zajmuje jeśli chodzi o próby jądrowe podejmowane przez reżim Kim Dzong Ila. Stolica apostolska stwierdziła w maju 2009 r,.iż obecne akty agresji zagrażają życiu narodu tego kraju, zwiększając jego izolację.

Autor korzystał z archiwum Gazety Wyborczej, serwisów internetowych chrzescijanin24.pl oraz opendoorspolska.pl i opracowań własnych.

Filmik organizacji OpenDoors na temat Chrześcijan w Korei Północnej:

http://www.wgrane.pl/film/7462ae41eddde72adfeca95dc962d5d0

 

Autor poleca także tekst znajdujący sie pod tym linkiem, autorzy korzystali m.in z pracy publicysty serwisu pukhan.pl –

http://ewangelia.com/index.php/front/Artykuly/Odlegly-kraj