Największe polskie dzienniki prasowe w swoich portalach internetowych już kilka minut po zakończeniu meczu Korea Północna – Brazylia wystawiły recenzję graczom ze skansenu komunizmu.

GAZETA WYBORCZA

Dziennik ten często w swych relacjach podkreśla pozasportowy aspekt uczestnictwa tego kraju na mundialu w RPA. W „Wyborczej” pojawiają się ciekawe refleksje na temat tego, jak kibicować temu krajowi. Sam mecz z Brazylią jest opisywany przez pryzmat „słabych Canarinos”. Dziennik podkreślił, że w rankingu FIFA dzielą oba państwa aż 104 miejsca. Bramkę strzeloną przez Ji Yun-Nama „wielkiej Brazylii” nazwał „chyba największą do tej pory sensacją turnieju w RPA”. Pełna relacja z serwisu – TUTAJ.

RZECZPOSPOLITA

Dziennik podkreśla, że reżim w Korei Północnej transmituje Mundial już legalnie… Co jednak najważniejsze, periodyk podkreśla porażkę Korei Północnej z Brazylią w tekście o wymownym tytule „Nie zadowolili Kim Dzong Ila”. Zwraca uwagę na taktykę Koreańczyków. W uproszczeniu polegała ona na tym, że „pięciu obrońców miało za zadanie zatrzymać latynoskich wirtuozów”. „Rzepa” dodaje także, że „bramka podziałała na Canarinhos jak dodatkowy doping. Rozluźnieni bawili się piłką, a Koreańczycy nie istnieli na boisku”. Do zdobytej przez Koreańczyków bramki nie przywiązywał większej wagi. Więcej – TUTAJ.

Dziennik „POLSKA”

„Mecz między Brazylia i Koreą Północną był zapowiadany jako pojedynek Dawida z Goliatem. „Canarinhos” – ekipa naszpikowana gwiazdami, w której każdy pojedynczy zawodnik jest wart więcej niż cała drużyna rywala. Drużyna, o której niewiele wiadomo. Poza Jong Tae-Se i An Yong-Hakiem wszyscy grają w rodzimej lidze, a jak tam wygląda liga po prostu nie wiadomo”. Jednak na boisku nie było tego widać. Dziennikarze periodyku skrytykowali Brazylię ze zlekceważenie przeciwnika i słabe zaangażowanie w grę. Zupełnie inaczej piszą o Korei Północnej – po zdobyciu gola „podopieczni Kim Jong-Huna ruszyli do ataku, ale nie zdołali już doprowadzić do remisu. Mimo wszystko pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie”. Więcej – TUTAJ.

DZIENNIK GAZETA PRAWNA

Periodyk ten skupia się przede wszystkim na opisie „dzikiej radości” z „wbicia” gola Brazylijczykom. Pojawia się także rys historyczny. Przypomniany zostaje wyczyn pokonania reprezentacji Włoch w 1966 roku. Co myślą piłkarze? Dziennik wspomina, iż „na kontakt z zagranicznymi dziennikarzami trener Kim Jong Hun pozwolił tylko jedynej gwieździe teamu, Jong Tae Se. Urodzony w Japonii i naturalizowany w ramach programu dla koreańskiej mniejszości narodowej piłkarz stał się najlepszym rzecznikiem drużyny. – Nasza przewaga to mentalność. Umiemy się skoncentrować i jesteśmy szybcy. Jeśli będziemy w siebie wierzyć i stworzymy jedność, z pewnością możemy wygrać – zapewnia napastnik, nazywany ludowym Rooneyem. Poza nim podporą drużyny są napastnik rosyjskiego Rostowa Hong Yong Jo i pomocnik Mun In Guk. Chollima wyjechali z Korei jako bohaterowie, żegnani przez wiwatujące tłumy – ich awans do MŚ upamiętniono, wydając specjalną serię znaczków pocztowych”.

Autorka tekstu, Marta Mikiel, podkreśla także, że „Ukochany Przywódca” jest wielkim kibicem i udziela w razie potrzeby niezbędnych wskazówek taktycznych. Według niektórych przekazów sukces sprzed 44 lat pomógł mu w późniejszym przejęciu władzy. Dodaje także: „Cytowany przez południowoafrykańskie media były reżimowy trener Moon Ki-nam, który kilka lat temu uciekł na południową stronę, zdradził, że gracze za zwycięstwa dostają mieszkania. Porażki muszą odpracowywać w kopalniach”. Więcej – TUTAJ.