Według organizacji pozarządowych w Korei Północnej jest 480 więzień i aresztów. Na podstawie zeznań 13000 uciekinierów z KRLD North Korean Human Rights Archives stwierdziła, że w kraju tym działa 210 ośrodków zatrzymań i 210 obozów pracy, 23 więzienia, 5 obozów do indoktrynacji, 6 więzień politycznych i 27 obozów, gdzie więźniowie pracują na roli i przy produkcji różnych urządzeń. W wielu obozach byli osadzani, ci, którzy uciekli, ale albo zostali złapani, lub odesłani do KRLD.

Dla wielu więzieniem jest ich włany dom, wtedy pracują przymusowo, ale najgorsze przypadki łamania praw człowieka notuje się w obozach dla więżniów politycznych. Prawie nie ma możliwości ucieczki, ponieważ w tych obozach nie ma żywności, nieliczni natrafiają na ogródki warzywne, a są też takie przypadki, kiedy do cel gdzie są więźniowie strażnicy wrzucają jeszcze żyjące zwierzęta.

W celach, które mogą pomieścić 30 więźniów jest ich 100, mówili niektórzy uciekinierzy. Jedna z uciekinierek przyznała, że została zgwałcona przez strażników i zmuszona do przerwania ciąży. Organizacje takie jak NKHRA, twierdzą, że północnokoreański reżim albo ukrywa informacje o obozach przed światem, albo podaje fałszywe dane, wymieniając najczęściej z nazwy tylko 3 obozy ze wszystkich istniejących.

NKHRA twierdzi, że kiczba więzień wzrosła w katach 90, kiedy pogorszyła się sytuacja gospodarcza KRLD. Wszystko po to, by lepiej kontrolować obywateli.

Źródło: english.chosun.com, opracowanie: pukhan.pl