Reżim komunistycznej Korei przeprowadził czystkę wśród 30 najważniejszych urzędników, odpowiedzialnych za dwustronne, w tym także zakulisowe negocjacje z Koreą Południową. Mieli oni zostać rozstrzelani lub uśmierceni w upozorowanych wypadkach drogowych – donosi południowokoreański dziennik „Dong-A Ilbo”.


Gazeta cytuje anonimowego przedstawiciela seulskiego rządu, który twierdzi, że „władze Korei Południowej potwierdziły śmierć lub zniknięcie w ostatnim czasie 30 osób, wśród których znajdowali się wysocy delegaci KRLD na rozmowy między państwami koreańskimi”. Informator dodaje, że spośród nich 10 miało zostać rozstrzelanych, a 20 zginęło w zaaranżowanych wypadkach samochodowych.

Jeśli doniesienia te są prawdziwe, Korea Północna została bez bardzo ważnych specjalistów od dialogu międzykoreańskiego. To zła wiadomość przede wszystkim dla Seulu, bo ich śmierć może utrudnić poprawę i tak fatalnych relacji między obiema Koreami w ostatnich latach. Pozostaje jednak pytanie o powody czystki.

Zdaniem cytowanych przez „Dong-A Ilbo” specjalistów, czystka – o ile rzeczywiście do niej doszło – świadczy o walkach o schedę po Kim Dzong Ilu, jaka prawdopodobnie już się rozpoczęła na szczytach władzy w Pjongjangu. Likwidacja fachowców od Korei Południowej wskazywać może również, że w batalii tej wygrywają „twardogłowi” zwolennicy agresywnej polityki wobec Seulu. „Dong-A Ilbo” sugeruje także inną ewentualność – być może to pokaz siły i element procesu umacniania władzy przez Kim Dzong Una, najmłodszego syna dotychczasowego dyktatora KRLD.

Marta Polkowska
Źródło:
polska-azja.pl na podstawie Dong-A Ilbo, The Korea Times
Autorka jest również współpracowniczką serwisu pukhan.pl.