Wygląda na to, że Kim Dzong Un, najmłodszy syn zmarłego Kim Dzong Ila był przygotowywany do przejęcia władzy w Korei Północnej – mówi w radiu TOK FM Marceli Burdelski, wicedyrektor Centrum Azji Wschodniej Uniwersytetu Gdańskiego. W suchym lesie każdy niedopałek jest niebezpieczny – mówi o sytuacji w Korei Północnej Marceli Burdelski, wicedyrektor Centrum Azji Wschodniej UG. Przyznał, że najmłodszy syn zmarłego Kim Dzong Ila Kim Dzong Un, który stoi na czele komitetu żałobnego, będzie najprawdopodobniej kolejnym przywódcą Korei Północnej.
Czy przejęcie władzy bezkonfliktowo? – pytała prowadząca program w radiu TOK FM Dominika Wielowieyska.
– My tego nie wiemy, różne sytuacje bywały – powiedział Marceli Burdelski. I dodał, że są w tej chwili trzy scenariusze rozwoju wypadków.
1. Udana sukcesja. Czyli Kim Dzong Un przejmuje najwyższe funkcje w państwie po zmarłym ojcu, staje się przywódcą.
2. Kontestowane przywództwo. Czyli armia, marszałkowie, generałowie, przywódcy partyjni tolerują Kim Dzong Una na fotelu przywódcy, ale w rzeczywistości przywództwo jest kolektywne.
3. Nieudana sukcesja. Do władzy dochodzą technokraci, którzy zbliżają się z Południem i w konsekwencji doprowadzają do połączenia się Korei podobnie jak, kiedy wyglądało to w Niemczech. Czyli Korea Północna zostaje praktycznie wchłonięta przez Koreę Południową.
Burdelski nie wykluczył jednak innych scenariuszy, włącznie z agresywnym „zwarciem szyków, nasileniem propagandy antyamerykańskiej i antypołudniowej oraz jakiejś konfrontacji. – W suchym lesie każdy niedopałek jest niebezpieczny – powiedział wiceszef Centrum Azji Wschodniej UW. Przypomniał, że w Korei Płd jest teraz tzw. pięciogwiazdkowy alarm. – Ale wygląda na to, że w Korei Północnej armia i cywilne struktury są w tej chwili zrównoważone – dodał.
Co wiadomo o Kim Dzong Unu? – On chodził do szkoły średniej prywatnej, ekskluzywnej. Ale dalsza edukacja to była jednak szkoła wojskowa, w wieku 28 lat został czterogwiazdkowym generałem. Wygląda na to, że on był przygotowywany do przejęcia władzy – mówi Marceli Burdelski.

Źródło: wyborcza.pl