Od 1945 r. Koreą Północną rządzi komunistyczna dynastia Kim, która dokonuje systematycznych zbrodni. Najgorsze prześladowania cierpią tam chrześcijanie. Warto przypomnieć, że na początku XX wieku Pjongjang, czyli obecną stolicę Korei, nazwano „Jerozolimą Wschodu”. Mieściło się w niej wówczas 3 tys. miejsc kultu chrześcijańskiego. Obecnie nie pozostało prawie nic z tego, nie licząc dwóch „pokazowych miejsc”, utrzymywanych przez reżim dla turystów zagranicznych. W kraju, gdzie wszystko jest pod kontrolą i nie ujawnia się żadnych danych, bardzo trudno jest ocenić ilość żyjących tam chrześcijan. W przybliżeniu ich być od 100 do 400 tys., w tym kilkadziesiąt tysięcy przebywa w obozach pracy lub obozach koncentracyjnych. Organizacja Christian Aid Mission, alarmuje, że obecny dyktator Kim Dzong- Un, prowadzi jeszcze bardziej represyjną politykę wobec wyznawców Chrystusa niż jego ojciec Kim Dzong-Il i dziadek, Kim Ir-Sen. Specjaliści twierdzą, że choć w Korei Północnej nie brakuje wspólnot chrześcijańskich, to jednak muszą one żyć w całkowitym podziemiu.

Źródło: pch24.pl