Korea Południowa chce bezpieczeństwa dla turystów przed wznowieniem wycieczek do Gór Diamentowych. Taki apel został wystosowany przez ministra zjednoczenia w sprawie zawieszonych wycieczek w ten region od czasu zastrzelenia południowokoreańskiego turysty w lipcu 2008 roku (Koreańczyk miał rzekomo wkroczyć do strefy nie przeznaczonej dla turystów).

Rzecznik Ministerstwa Zjednoczenia stwierdził, że konieczne jest powołanie solidnych i sprawnych zabezpieczeń między dwoma państwami, aby uniknąć ponownych tragicznych incydentów. Co wydaje się druzgocące dla promocji tego niezwykłego miejsca, rozmowy w sprawie wycieczek do Gór Diamentowych są odkładane przez KRLD, tak samo, jak dzień, w którym spotkają się rozdzielone wojna koreańską rodziny z przeciwnych stron 38 równoleżnika.

Sam minister zjednoczenia Ryoo Kikl-jae stwierdził wczoraj, że rząd wykazuje chęci, aby wznowić ten turystyczny projekt i nigdy nie wykazywał w tym oporów. Taka sytuacja jest szczególnie niewygodna dla południowokoreańskich inwestorów, z którymi spotkał się dziś minister. Jak wiadomo, podczas zawieszenia wycieczek w region Gór Diamentowych nie mogą być generowane przychody dla wszystkich firm, które od otwarcia w 1998 roku zainwestowały w ten region turystyczny swoje pieniądze – stąd lobby, aby jak najszybciej przeprowadzić rozmowy z rządem KRLD w sprawie wznowienia projektu.

Nie są to małe sumy, bo od czerwca br. 49 południowokoreańskich firm, które zainwestowały we wspólnym projekcie turystycznym 180 mln USD, od zamknięcia odnotowało straty na poziomie ok. 550 mln USD. Jest więc żywotnym interesem finansowym, aby region turystyczny znowu zaczął działać.

Na podstawie xinhuanet.com, przygotował: Edgar Czop