Do dnia dzisiejszego podczas podawania informacji dotyczących dziennikarzy, polityków i innych osób z Korei Południowej media północnokoreańskie nie używały żadnych nazwisk. Jednak dzisiejszego dnia miała miejsce sytuacja bezprecedensowa – pobratymcy z drugiej strony 38 równoleżnika zostali określeni imiennie. Niemniej, nie wiązało się z tym nic budującego dla dialogu międzykoreańskiego.

Lista imion i nazwisk dziennikarzy z Południa została opublikowana na propagandowej stronie Uriminzokkiri zarządzanej przez północnokoreański Komitet dla Pokojowego Zjednoczenia Ojczyzny. Pracownicy południowokoreańskich mediów, m.in. Chosun Ilbo, JoongAng Ilbo oraz Daily NK, zostali określeni jako narzędzia rządu Republiki Korei „uświęcający plany wskrzeszenia dyktatury i zachęcający do braterskiej konfrontacji”. W narracji północnokoreańskiej dziennikarze z Republiki Korei to kłamcy i prawicowi reakcjoniści, którzy w każdej chwili są gotowi, aby spiskować przeciwko Północy.

Jak donosi portal Daily NK (a więc jeden z włączonych do grona medialnych „reakcjonistów”), osoby wymienione z nazwiska zostały podzielone na „grupy tematyczne”, m.in.:

  • „tych, którzy są doświadczeni w intrygach”
  • „tych, którzy znieważają naszych najwyższych dygnitarzy”
  • „tych, którzy wzbudzają wewnątrzkoreańskie konfrontacje i wzajemną nieufność”

Jak widać działania kierowane przeciwko dziennikarzom, rządowi jak i samej prezydent Park Geun-hye mają także swój wyraz na płaszczyźnie internetowej. Należy dodać, że w Internecie KRLD jest bardzo skuteczna co do swojej działalności destabilizacyjnej – między 2009 a 2013 dokonano ataków na południowokoreańskie systemy komputerowe, które kosztowały w sumie ponad 805 milionów USD.

na podstawie: dailynk.com, opracował: Edgar Czop