O odraczaniu terminu organizacji spotkania rodzin, które zostały rozdzielone w trakcie prowadzenia działań militarnych podczas wojny koreańskiej (1950-1953) słyszymy od kilku miesięcy. Pjongjang ciągle stawia nowe warunki, na których ma się odbywać „łączenie” Koreańczyków z obu stron 38 równoleżnika, którzy nie widzieli się od 60 lat. Jednak z ostatnich wiadomości, które podają agencje informacyjne w Republice Korei płynie pozytywny przekaz dla odraczanego procesu.

Jeszcze 13 września ubiegłego roku pisaliśmy o tym, że Koreański Czerwony Krzyż w briefingu wydał informację, że obie Koree wymieniły listy osób mających brać udział w spotkaniu rozdzielonych rodzin.  Niestety impet do spotkania został wytracony przez wiele wydarzeń, które rozegrały się na Półwyspie. Mowa między innymi o trilateralnych ćwiczeniach na linii Waszyngton-Pekin-Seul, które spotkały się z potępieniem KRLD, przepychankami w sprawie formy funkcjonowania Kaesongu, czy uruchomieniu reaktora jądrowego w Yongbyon. Niemniej, wraz z nastaniem nowego roku napięcie między Północą a Południem półwyspu spadło.

W dniu dzisiejszym południowokoreańska agencja Yonhap podała, że oba państwa Półwyspu Koreańskiego zgodziły się na spotkania robocze w sprawie spotkania rozdzielonych rodzin. W przekazie wystosowanym przez Ministerstwo Zjednoczenia można było dowiedzieć się, że „Korea Północna zgodziła się, aby zorganizować międzykoreańskie rozmowy pod patronatem Czerwonego Krzyża o godzinie 10.00 czasu lokalnego w najbliższą środę w granicznej miejscowości Panmunjeom”.

Warto śledzić sytuację, gdyż prawomocne spotkania między obywatelami obu państw należą do rzadkości i stanowią papierek lakmusowy do badania „dyspozycyjności” reżimu. Miejmy nadzieję, że tym razem nie dojdzie w międzyczasie do żadnych wydarzeń, które mogłyby zniweczyć spotkanie członków rodzin, którzy ze względu na wydarzenia historyczne nie widzieli się od dekad.

Autor: Edgar Czop, na podstawie: english.yonhapnews.co.kr