„Pomyślnie rozwija się wymiana handlowa. KRLD od dawna jest dla nas interesującym partnerem. Ściśle współdziałamy w dziedzinie górnictwa, coraz większego znaczenia nabiera współpraca w dziedzinie maszynowym. Bez koreańskich surowców magnezytu, cynku czy talku, nie byłaby w Polsce możliwa produkcja wielu niezbędnych artykułów. W naszych sklepach coraz częściej znaleźć można wyroby koreańskiego przemysłu lekkiego. Lista naszych wzajemnych powiązań jest długa, lecz jak podkreśla się tu, jej wzbogacenie o nowe elementy leży w interesie obu naszych narodów […]”. Cytat pochodzi od Waldemara Milewicza będącego z wizytą w Phenianie wraz z delegacją naszego kraju, na czele z Wojciechem Jaruzelskim.

pukhan.pl Wydarzenie ma miejsce w dniach 24-29 września 1986 roku. Na lotnisku ówczesne elity polityczne zostają powitane hymnami obu państw. Przeciętnego „wyjadacza KRLD” nie dziwią już specjalnie masowe parady, tańce, które od razu kojarzą nam się z tym krajem. Kiedy jednak, mimo obejrzenia znacznej ilości dokumentów, na placu w Phenianie napotykamy polskie flagi między wizerunkami Lenina czy Kim Ir Sena, nachodzą nas co najmniej nietypowe uczucia. Międzyczasie po polsku przemawia do Jaruzelskiego młody Koreańczyk, wychwalający go „od serdecznych”. W Phenianie napotykamy też Polaków ze Związku Młodzieży Polskiej z brygady im. Kim Dzong Ila ubranych w białe, wyszykowane koszule z czerwonymi chustami.

Jaruzelski zwiedza, podziwia pracownie naukowe, gdzie możemy napotkać pierwowzory aktualnych komputerów. Rozmawia, uśmiecha się, wszystko w geście wzajemnego braterstwa. Nie pyta jednak o możliwość zobaczenia warunków życia mieszkańców ze wsi bądź pokazania dostępnych asortymentów w pobliskich sklepach spożywczych, na co zazwyczaj nalegają współcześni europejscy politycy. W końcu i Kim Ir Sen i Jaruzelski są jeszcze po tej samej stronie barykady.

2Dokument, choć króciutki, to ciekawy z pewnością w perspektywie przyszłych wydarzeń. W 1989 rozpadnie się PRL, a więzi między państwami znacznie się zawężą, niemal zupełnie znikając. Z kolei w 1991 podobny los spotka ZSRR, którego autonomiczne republiki oderwą się od „karmiciela”, uzyskując pełną niepodległość. W rezultacie, KRLD pod odcięciu się od wpływów Rosjan, popadnie w olbrzymi kryzys skutkujący w następnych latach klęskami głodowymi i ogólnym zastoju gospodarczym. Nie sposób nie wspomnieć jeszcze o Waldemarze Milewiczu, który dwie dekady później zginie w zamachu w Iraku, razem ze swoim montażystą, Mounirem Bouamranem. Jedyną kluczową osobą z dokumentu, która żyje do teraz, to wspomniany generał.

Wojciech Jaruzelski w KRLD

#Klatka logo

Co to #Klatka?

Autor logo: Nec design. (fanpage)