Autor: Jacek Gmach
0

Kuchnia północnokoreańska w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Będąc w Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie) postanowiłem wraz z żoną spróbować kuchni koreańskiej. Północnokoreańska restauracja Okryu-Gwan oferuje bardzo smaczne, narodowe potrawy koreańskie. Obsługa jest profesjonalna. Obywatelki KRL-D, które tam pracują, bardzo dbają aby każdy klient był zadowolony i z chęcią zechciałby tam wrócić. Niektóre ubrane w kuchenne mundurki w barwach flagi KRL-D, inne w kolorowe narodowe stroje koreańskie, Chosŏn-ot. Pracownice wykonały specjalnie dla nas przepiękne tańce i pieśni rewolucyjne. Na koniec jedna z nich wręczyła mojej żonie czerwoną różę. Spróbowaliśmy paru dań z czego najsmaczniejsza była bez wątpienia Kimczi. To najlepsza, najbardziej profesjonalna i najmilsza obsługa w restauracji z jaką się kiedykolwiek spotkałem. Jako ciekawostkę warto dodać, że restaurację odwiedził sam emir Dubaju, szejk Muhammad ibn Raszid al-Maktum.

Maciej Suska

0

Korea Północna: przegląd wydarzeń 2011 r.

Przegląd wydarzeń:

2011 na Półwyspie Koreańskim rozpoczął się od deklaracji dotyczącej propozycji zjednoczenia Korei, przez Północnokoreański Komitet na Rzecz Pokojowego Zjednoczenia Korei. Rozmowy były, ale…,
KRLD od zawsze kojarzy się w stosunkach międzynarodowych jako państwo totalitarne, wielki, silny gracz areny międzynarodowej. Miniony 2011 tylko potwierdza te myśl, wystarczy przeanalizować kilka faktów podanych poniżej:
(więcej…)

0

Pożyteczni idioci Kim Dzong Ila/Kim Dzong Una w Polsce

David Scofield, naukowiec z University of Sheffield (Wielka Brytania), napisał w 2008 r. artykuł pt. „Kim Jong-il’s ‚useful idiots’ in the West” (http://www.atimes.com/atimes/Korea/GB03Dg02.html). Po przeczytaniu go pomyślałem, że warto napisać kilka słów o “Polskich idiotach Kim Dzong Ila”. Tekst będzie podobny do wersji Scofielda, ale oparty na faktach.

Według polskiej wersji Wikipedii, „pożyteczni idioci” to pejoratywne określenie przypisywane Leninowi, który miał tak nazywać zachodnich dziennikarzy piszących entuzjastycznie o rewolucji bolszewickiej i ukrywających jej niepowodzenia. Jednym z nich był Walter Duranty. W 1933 roku, podczas nasilenia wielkiego głodu na Ukrainie, ten sympatyzujący z komunistami korespondent „New York Timesa” pisał, że „wszelkie opowieści o wielkim głodzie są przesadą lub złośliwą propagandą. Za reportaże te Walter Duranty otrzymał w późniejszym okresie Nagrodę Pulitzera. Duranty nie wspominał o brutalności stalinowskich służb specjalnych oraz o fakcie, że 11 milionów kułaków zostało zlikwidowanych w ramach realizacji stalinowskich planów.

Zgodnie z dalszą częścią definicji zamieszczonej w Wikipedii, po drugiej wojnie światowej określenie to zostało przejęte przez antykomunistów – przede wszystkim amerykańskich – do określania osób o nastawieniu socjaldemokratycznym, organizacji lewicowych i pacyfistycznych, aby podkreślić, że ich działania obiektywnie pomagały ZSRR w zimnej wojnie. Przez lata wyrażenie „przydatni idioci” było bardzo często używane w odniesieniu do ludzi z Zachodu, którzy popierali i bronili najgorszych demokracji ludowych świata.

W kwietniu 1975 r. korespondent „New York Times”, Sydney Schanberg, powiedział, że życie w Kambodży będzie gorsze, jeżeli Amerykanie będą u szczytu władzy. Dlatego lepiej, żeby to Khmerowie rządzili. On również zdobył nagrodę Pulitzera. Za to oddziały partyzanckie Pol Pota zabiły ponad 2 miliony osób.

Pożyteczni idioci są konceptem wciąż aktualnym. Pożyteczni idioci Kim Dzong Ila utworzyli Stowarzyszenie Przyjaźni Koreańskiej (Korea Friendship Association). KFA wyraźnie zaznacza, że ma poparcie rządu północnokoreańskiego. Na stronie internetowej Stowarzyszenia można znaleźć: książki Kim Ir Sena, Kim Dzong Ila, informacje o spotkaniach, podczas których jest promowany rząd północnokoreański, poematy gloryfikujące Kim Dzong Ila i Kim Ir Sena, zdjęcia z Korei Północnej, krytyki zachodu, grożą itp.

Polska wersja strony (www.krld.pl), która jeszcze całkiem niedawno była stroną polskiego oddziału KFA, zawiera m.in. poematy gloryfikujące Kim Dzong Ila i Kim Ir Sena oraz życzenia o następującej treści: “Z okazji przypadającej 15. kwietnia 97. rocznicy urodzin Wielkiego Wodza, Wiecznego Prezydenta KRL-D, Towarzysza Kim Ir Sena, przekazujemy wszystkim życzenia zdrowia i pomyślności, a także zapraszamy do odwiedzenia okolicznościowej galerii poświęconej osobie Prezydenta.”

Obywatele Polscy mają konstytucyjne prawo do wyrażania swoich poglądów, obojętne, jakie one są. Fakty są następujące: 5 milionów Koreańczyków umarło z głodu, będącego skutkiem głównie złego zarządzania państwem. Dostęp do żywności jest tam uzależniony od znajomości. Strona www.krld.pl już nie należy do grupy KFA, ale wciąż promuje ideologię północnokoreańską. Jeśli faktycznie w Korei Północnej są obozy koncentracyjne, co potwierdzają liczni uchodźcy, to znaczy, że Kim Dzong Il jest odpowiedzialny za śmierć milionów osób.

Strona www.krld.pl dziękuje Organizacji Czongryon za dostarczenie informacji słowami „Z przyjemnością informujemy, że dzięki uprzejmości Organizacji Koreańskich Rezydentów w Japonii (Czongryon) wznawiamy publikowanie serwisów informacyjnych koreańskiej telewizji”. Strona www.krld.pl pomija fakt, że owa „uprzejma” organizacja Czongryon jest odpowiedzialna za porwania japońskich obywateli.

Wchodząc na stronę i widząc reklamy apartamentów wrocławskich czy kart Mastercard, rzeczywiście można powiedzieć: Pożyteczni idioci Kim Dzong Ila.

Wojtek Zaremba

0

Kim Dzong Ju: Młodszy brat Kim Ir Sena żyje

Wieczny prezydent Korei Północnej, Kim Ir Sen, nie miał zaufania ani do Partii ani do wojska. Dlatego na czele państwa nie stoi ani Wojsko ani Partia, ale rodzina Wodza. Według Kim Ir Sena rewolucję może prowadzić tylko Ojciec rewolucji, a więc on sam. Twierdził, też, że jego rodzina jest ponad wszystkim, dlatego rządzi Koreą Północną do dzisiaj. W rodzinie Kimów wyłoniły się dwie frakcje. Z jednej strony Kim Jong Il, a z drugiej frakcja Kim Pyong Ila, ambasador KRL-D W Polsce, do której należała jego matka: Kim Sung Ae, oraz młodszy brat Kim Ir Sena: Kim Dzong Ju. Każda z tych frakcji chciała mieć władzę i przywileje. Kim Dzong Il zdawał sobie sprawę, że najgroźniejszymi jego rywalami byli macocha Kim Sung Ae oraz wujek Kim Dzong Ju. Usunął ich więc w cień w pierwszej kolejności. Wujek Kim Dzong Ju został w połowie lat siedemdziesiątych oddelegowany do północnej części Korei Północnej, a macocha Kim Sung Ae, która stała na czele organizacji Federacji Kobiet straciła stanowisko. Kim Dzong Ju jest mimo wszystko widoczny w mediach północnokoreańskich.

0

Kim Jong Il nie żyje

Północnokoreański dyktator zmarł w nocy na skutek zawału serca w sobotę 17 grudnia o godzinie 8.30 czasu lokalnego (0.30 czasu polskiego). O śmierci poinformowała agencja KCNA i  koreańska telewizja.

Śmierć Kim Jong Ila

0

Co można zrobić w sprawie pomocy uchodźcom? Przykład Wietnamu

Słowo „uchodźca”, co trzeciemu Warszawiakowi kojarzy się z Wietnamczykami, Tybetańczykami oraz Ormianami, wynika z krótkiej, sondy, jaką przeprowadziłem na potrzeby tego artykułu, niedawno na ulicach w centrum Warszawy.

 

„W Polsce, według Urzędu ds. Repatriacji i Cudzoziemców z pośród ponad 35 tys. Wietnamczyków, tylko około 13 tyś. przebywa tu legalnie.  Reszta nie ma pozwolenia na pobyt ani pracę. Rzadko kiedy osoba taka posiada jakikolwiek dokument tożsamości” – napisał w jednym z artykułów Robert Krzysztoń ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa, koordynator Sekcji Dalekiego Wschodu Instytutu im. I.J. Paderewskiego, ekspert ds. Wietnamu.

 

Po wycofaniu się wojsk Amerykańskich z Wietnamu w 1975roku, kraj ten został zrewolucjonizowany, a komunizm wypełnił wszystkie gałęzie życia, przybierając charakter Stalinowskiego, bezwzględnego reżimu, który inwigiluje i prześladuje wszystkich jego oponentów. Podobna sytuacja występuje w Chinach, Laosie i Korei Północnej-, w której reżim ten jest szczególnie okrutny, a wręcz dualistycznie przewyższa doktrynę Stalinowską.

 

Założeniem Partii komunistycznej Wietnamu, było i wciąż jest sterowanie swoimi obywatelami niczym marionetkami, na wzór chińsko-sowiecki. Dodatkowo na wzór północno koreański wyjątkowo szykanuje się wyznawców chrześcijaństwa, surowo rozprawiając z „kościołem” katolickim, popierającym wolność słowa i demokrację. Podobnie rzecz się ma względem „kościoła Buddyjskiego”, który jest nielegalny od 1982roku.

 

Obywatele chcący uwolnić się od ustroju komunistycznego Wietnamu, bardzo często decydują się na ucieczkę z macierzystego kraju. W związku, z czym następuje tu zjawisko masowej emigracji ludności na zachód, chcącej się przedostać do Europy.

 

 

Hanoi- Moskwa- Warszawa.

 

Aby móc legalnie wyjechać z Wietnamu, obywatel musi złożyć wniosek o wydanie paszportu do milicji. Cena, jaką trzeba zapłacić za „pozorną przepustkę do lepszego życia” zwykle wynosi od 500 aczasem nawet dochodzi 1500 USD. Ci, których na to nie stać, próbują się „wydostać na własną rękę”, wszelkimi możliwymi środkami.

(Raport Human Rights Watch z 2007roku, określił sytuację praw człowieka w Wietnamie, jako najgorszą od 20- lat). Według danych Komitetu Praw Człowieka szacuje się, że, w Wietnamie od roku 1975 zginęło ponad 2mln emigrantów. Liczba ta dorównuje szacowaniu odnośnie uciekinierów z Północnej Korei. Ponad to, często porównuje się te dwa kraje choćby pod względem istniejących w nich obozów reedukacji, w których więzi się opozycjonistów i dysydentów.

 

Znaczącą jednak różnicą jest to, iż, Koreańczycy z północy zwykle „uciekają” do Tajlandii, Chin czy Japonii, czasami stamtąd starają się wyjechać do USA. Natomiast Wietnamczycy zwykle starają się zbiec do Europy zachodniej: Polski, Niemiec, czy Francji. – Powód: cena, jaką trzeba zapłacić!

 

Czemu Polska?

 

Do Polski trafia się przez Moskwę, w której „przewoźnicy” zabierają imigrantom dokumenty.

Ani wizy ani paszportu nie widzi się więcej na oczy. Polską granicę przekracza się tak zwaną „Zieloną granicą”, czyli nielegalnie.

To dziwne, ale Państwo Polskie godzi się na obecność wietnamskich służb bezpieczeństwa publicznego, pozwalając im tu w zasadzie bezprawnie działać, co jest szokującym faktem w kraju, który należy do Unii Europejskiej. Dzięki, małostkowości Straży granicznej, urząd bezpieki wietnamskiej może bez przeszkód kontrolować swoich obywateli na obcej ziemi, czego nie mogliby robić w innych krajach europejskich.

Prawo Polskie stanowi o tym, że: aby móc ubiegać się o status uchodźcy czy tak zwany pobyt tolerowany, (który nie wiąże się z żadnymi obciążeniami budżetu państwa), obywatel danego Państwa musi posiadać paszport, czy chociaż jakikolwiek dokument tożsamości. Jednym słowem musi przebywać na terenie Polski legalnie.

Wyjaśnia to, kwestię tego, czemu tak wielu Wietnamczyków przebywa tutaj nielegalnie.

Władze Rzeczpospolitej Polskiej w zasadzie nie robią nic w celu polepszenia przepisów dotyczących możliwości otrzymania azylu politycznego w naszym kraju, osobą o niego zabiegającym.

W ciągu ostatnich 10 lat Wietnamczycy złożyli ok. 700 wniosków o azyl. Żaden nie został rozpatrzony pozytywnie- informuje Stowarzyszenie Wolnego Słowa. Dziwi fakt, że, kraj, który uwolnił się z więzów komunizmu, zasłania oczy i uszy nie chcąc starać się pomóc ludziom, którzy szukają ratunku przed surowym reżimem swego kraju…

 

 

 

Wobec takiej niemocy, ciśnie się na usta pytanie czy można w ogóle jakoś pomóc tym ludziom?

 

Interesuję się kulturą Chińską i Wietnamską od wielu lat. Dorastałem w sąsiedztwie Wietnamczyków, z którymi uczęszczałem do szkoły, miałem okazję bliżej poznać obie kultury, dzięki czemu pojąłem jak wiele mają nam one do zaoferowania.

 

Co można zrobić w sprawie pomocy uchodźcą?

 

Początki są zawsze najtrudniejsze, zwłaszcza, gdy ma się małe pojęcie o prawie i ustawach dotyczących legalizacji pobytu etc.

 

Pierwszym moim celem stała się „pomoc” prawna nieznającym polskiej etykiety prawnej Wietnamczykom. Dzięki kilku zaprzyjaźnionym studentom- prawa, „zbadaliśmy przywileje i obowiązki uchodźców”. Był to, punkt wyjściowy.

Druga kwestia: znalezienie kogoś, kto zgodziłby się być tłumaczem wietnamsko-polskim. Prawnie musi być to osoba będąca „tłumaczem przysięgłym”, miałem okazję poznać Wietnamczyka mieszkającego od 18lat w Polsce, znającego biegle nasz język, który zgodził się pomagać non profit.

Trzecią kwestią było usiłowanie założenia fundacji: „Pomocy Uchodźcą Wietnamskim”, niestety z przyczyn biurokratycznych i trudności, jakie niesie założenie takiej instytucji, plan ten nie został zrealizowany.

W związku, z czym moje cele musiały zmienić nieco charakter.

 

Każda pomoc i tak ogranicza się to do powiedzmy prawdę praktycznie bezcelowych działań, bowiem jeśli strona polska nie zmieni stanowiska w tej sprawie i ustawy o legalizacji pobytu, wciąż deportacja będzie wisieć nad uchodźcami niczym kat nad duszą.

 

Jak pomóc?

Można, zrobić to, co ja czynię.

 

-zbierać podpisy i na okrągło wysyłać petycje do rządu i polityków celem zainteresowania ich tym problemem.

– Zrzeszać środowiska studenckie, które po przez swą liczność, mogą wpłynąć na zmianę takiej ustawy.

– udzielać uchodźcom darmowej pomocy prawnej, jak i gdzie składać wniosek o przyznanie „azylu”.

– informować media o sytuacji uchodźców w państwie polskim,

– nieść darmową pomoc medyczną,

– udzielać darmowych lekcji j. polskiego.

– organizować charytatywne imprezy,

– tworzyć ruchy demokratyczno-wolnościowe,

– promować kulturę danego kraju, celem zainteresowania polaków taką społecznością.

– prowadzić zbiórkę żywności i odzieży dla najbardziej potrzebujących,

 

W zasadzie każdy człowiek, może wnieść swoją małą cegiełkę w polepszenie sytuacji bytowej imigranta w Polsce.  Od 2006 roku działam czynnie w tej kwestii, i wciąż staram się zwiększać swoje możliwości.

 

Problem migracji ludności na świecie jest wciąż mało dostrzegalny, przepisy prawne często nie sprzyjają migrantowi. W krajak takich jak Wietnam, Myanmar i Korea Północna, zjawisko „ucieczki z kraju” staje się „marzeniem o lepszym życiu”. W wielu krajach europejskich, status uchodźcy dostaje, co 6 osoba ubiegająca się o niego. W Polsce taki status dostaje, co 20 osoba. Dowodzi to, jak zawile i nieprzychylnie skonstruowane jest nasze prawo. W kontekście Korei Północnej mogę jedynie powiedzieć, że jeśli Np. 100 koreańskich imigrantów trafiłoby do polski to wszystkich czekałaby prawdopodobnie deportacja, a tam jak wiadomo ponieśliby za to surową karę…

Paweł Zalewski

0

Recenzja książki „Światu nie mamy czego zazdrościć”

„Światu nie mamy czego zazdrościć” Barbara Demick

Korea Północna to kraj, który wielu osobom kojarzy się z wojną koreańską, bronią atomową, wrogością wobec USA, dziwnymi, skomplikowanymi stosunkami z Koreą Południową i Kim Dzong Ilem, który boi się latać samolotem. Do tego dochodzą parady wojskowe, festiwale tańca i dziwnie sztywne prezenterki z północnokoreańskiej telewizji.

(więcej…)

Copyright © 2007-2017 Pukhan.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Realizacja: SYNTAX