Sport
0

Kim Jong Il daje piłkarzom wskazówki przez niewidzialny telefon

W wywiadzie udzielonym amerykańskiej stacji telewizyjnej ESPN trener reprezentacji Korei Północnej stwierdził, że Kim Jong Il osobiście udziela jemu i piłkarzom wskazówek odnośnie taktyki i stylu gry w czasie Mundialu. Zapewnił, że podczas meczów kontaktuje się ze swym przywódcą za pomocą… niewidzialnego telefonu.

Eksperci przypuszczają, że trener Kim Jong-Hun w meczu z Portugalią mógł przyjąć zupełnie inną strategię niż ta, którą sam uważa za najlepszą. Jako piłkarz był obrońcą i preferuje defensywny styl gry – taki, jaki zaprezentowali jego podopieczni w meczu z Brazylią. Tymczasem od pierwszego gwizdka w spotkaniu z Portugalią piłkarze rzucili się do ataku. Pojawiły się sugestie, że na odejście od szczelnej obrony i postawienie na ofensywną grę Kim Jong-Huna namówił sam Kim Jong Il. Skutek zmiany był opłakany – Korea Północna przegrała aż 0:7.

Władzom KRL-D z pewnością bardzo zależało na dobrym występie piłkarzy na Mundialu, bo sportowy sukces mógłby zostać użyty jako narzędzie konsolidacji obywateli i podtrzymania w nich przekonania, że Korea Północna jest potężnym państwem, które świetnie radzi sobie ze wszystkimi przeciwnikami. Otrzymane od Portugalczyków lanie przekreśliło szansę na propagandowe wykorzystanie piłki nożnej przez władze.

Północnokoreańska państwowa agencja informacyjna KCNA ani słowem nie wspomniała w najnowszym serwisie o blamażu w meczu z Portugalią. Zdaniem południowokoreańskich organizacji pozarządowych mających na Północy swoich informatorów, wśród mieszkańców Korei Północnej którzy poznali wynik meczu z Portugalią nastroje są bardzo smutne. Niektórzy kibice czują się zawiedzeni, bo po przegranym, ale całkiem dobrym meczu z Brazylią ich apetyty na sukces w następnych spotkaniach bardzo wzrosły.

Marta Polkowska
Źródło: Chosun Ilbo

 

0

Korea Północna zarobi 10 milionów dolarów na Mistrzostwach Świata w RPA

Korea Północna otrzyma ponad 10 milionów dolarów za uczestnictwo w Mundialu.  Dla porównania jest to równowartość trzymiesięcznej wypłaty dla 43 tysięcy pracowników północnokoreańskich we wspólnym kompleksie przemysłowym Kaesong…

FIFA rozdaje każdej drużynie uczestniczącej w mistrzostwach po 1 milionie dolarów na pokrycie kosztów przygotowania. Po trzech meczach fazy grupowej każdy zespół otrzyma dodatkowo 8 milionów dolarów bez względu na to czy awansuje do następnej rundy czy nie.

Od tego roku nastąpiły pewne zmiany. Każdy klub piłkarski, którego zawodnik gra na Mistrzostwach świata dodatkowo otrzyma 1,6 tysięcy dolarów dziennie.  Okres płatności rozpoczyna się już 2 tyg. przed rozpoczęciem turnieju i kończy się w dzień po ostatnim meczu danej drużyny.

Dla Północnej Korei okres wypłat trwa do najbliższej soboty, gdyż swój ostatni występ odbędą już w piątek przeciwko Wybrzeżu Kości Słoniowej.  Pjongjang otrzyma za dwudziestu zawodników łącznie 960 tysięcy dolarów. Nie wliczając w to trzech piłkarzy grających w zagranicznych klubach (Jong Tae-se, An Yong-hak and Hong Yong-jo), FIFA naturalnie wysyła pieniądze do każdego klubu osobno, jednak w państwie rządzonym  przez Kim Jong Ila wszystkie kluby są państwowe i dlatego suma pieniędzy trafi na jedno konto.  Do tej pory Korea Północna uzyskała, zatem minimum 9.96 mln dolarów.

 

(zdjęcie) Kim Dzong-Il wizytuje nowo wybudowany stadion w prowincji Pyongan.

Jeśli Korei udałoby się wyjść z grupy otrzymałaby dodatkowo 9 mln dolarów. Natomiast kraje, które awansują do ćwierćfinałów dostaną po 14 mln dolarów.  Idąc dalej – za półfinał 18 mln za drużynę, a sam zwycięzca przywiezie do domu 30 mln $.

Warto dodać , że Korea Północna podpisała 4-letnią umowę wartą około 5 mln dolarów z firmą odzieżową LEGEA, która dostarcza cały potrzebny sprzęt dladrużyny Chollima.

 

Andrzej Gembiak

Źródło: PAP, AP , chosun.com

0

Dotkliwa porażka Koreańczyków z Portugalią

W drugim mundialowym meczu z Portugalią reprezentacja KRL-D przegrała aż 0:7. Mieszkańcy Korei Północnej po raz pierwszy w historii oglądali w państwowej telewizji transmisję meczu na żywo. Jak się okazało, byli świadkami wielkiego blamażu swojej reprezentacji.

Koreańczycy w meczu z Portugalią od początku postawili na dużo odważniejszy futbol niż w spotkaniu z Brazylią. Już w pierwszych minutach rzucili się do ataku, grając w otwartą piłkę. W ciągu pół godziny od rozpoczęcia meczu stworzyli kilka dobrych okazji do zdobycia bramki, ale żadnej z nich nie udało im się wykorzystać. Potem niestety było już tylko gorzej.

 

Pierwszą bramkę podopieczni Kim Jong-Huna mogli stracić już w 7. minucie, gdy Portugalczyk Simão trafił w słupek. Mniej szczęścia mieli za to w 29. minucie, gdy po podaniu Tiago pierwszego gola dla Portugalii zdobył Raul Meireles. Ale prawdziwy kataklizm nadszedł dopiero w drugiej połowie…

Festiwal strzelecki Portugalczycy rozpoczęli w 53. minucie. Najpierw po świetnie skonstruowanej akcji bramkarza Ri Myong-guka pokonał Simão, zaledwie trzy minuty później na 3:0 podwyższył Almeida. W 60. minucie było już 4:0 po strzale Tiago. W 80. minucie po dośrodkowaniu w pole karne i błędzie obrońcy Ri Kwang-chona Liédson strzelił piątego gola dla Portugalii.

Koreańczyków pogrążyli Cristiano Ronaldo, który długo nie mógł doczekać się strzelenia bramki dla reprezentacji, po prostopadłym podaniu w pole karne podwyższając na 6:0, oraz Tiago, który dobił KRL-D, ustalając wynik meczu na 7:0. Nasuwa się wspomnienie zakończonego takim samym wynikiem meczu Polska-Haiti z mistrzostw świata w 1974 roku…

 

Marta Polkowska

 

Korea Północna – Portugalia 0:7 (0:1)

Bramki: Tiago (60′, 89′), Raul Meireles (29′), Simao (53′), Hugo Almeida (56′), Liedson (80′), Cristiano Ronaldo (87′)

Korea Północna: Ri Myong Guk – Cha Jong-Hyok (75′ Nam Song-Chol), Ri Jun-Il, Pak Chol-Jin, Ri Kwang-Chon, Ji Yun-Nam – Hong Yong-Jo (K ), Pak Nam-Chol (58′ Kim Kum-Il), An Yong-Hak, Mun In-Guk (58′ Kim Yong-Jun) – Jong Tae-Se (trener: Kim Jong-Hun)

Portugalia: Eduardo – Alves, Carvalho, Coentrao, Miguel – Raul Meireles (70′ Miguel Veloso), Mendes, Tiago – Cristiano Ronaldo (K), Hugo Almeida (75′ Liédson), Simão (74′ Duda) (trener: Carlos Queiroz)

Żółte kartki: 32′ Pak Chol Jin – 38′ Mendes, 70′ Hugo Almeida

Sędziował: Pablo Pozo (Chile)

0

Nie róbmy z północnokoreańskich piłkarzy małp cyrkowych

Z kilku przynajmniej powodów należy przystopować z wypowiedziami typu „piłkarze KRL-D nie wiedzą jak wygląda telefon komórkowy”, czy insynuacjami, że „przyjechali na Mundial po to, by uciec”. Piłkarze, którzy przyjechali do RPA, to nie cyrkowe małpy, a robi się z nich istoty o podobnej świadomości…

To nieprawda, że zawodnicy nie wiedzą, jak wygląda telefon komórkowy. Nie zapominajmy, że Koreańczycy z Północy w wąskim zakresie, ale dwukrotnie uzyskali pozwolenie od Kim Jong Ila na posiadanie telefonu komórkowego. Oczywiście prawdą jest bardzo wąski dostęp do tego przywileju, niemniej egipskie konsorcjum ORASCOM, operujące na tamtejszym rynku planuje dostęp do 100 tysięcy odbiorców (w chwili obecnej „legalnie” komórki posiada około 60 tysięcy obywateli reżimu). Nie jest tak, że nieposiadający telefonów nie są w stanie zaobserwować tych, którzy mają do nich dostęp. Sam, będąc przed rokiem w KRL-D widziałem na ulicy osoby posługujące się komórką i wcale nie budziło to żadnych sensacji, chyba, że na ubogiej prowincji. Nie popadajmy jednak w przesadę.

 

Nie jest potwierdzonym także, że 4 zawodników uciekło … poczekajmy jeszcze trochę z sensacjami. Jak słusznie zauważa w swoim tekście Marta Polkowska, rzecznik FIFA Nicolas Maingot potwierdził, że „cała 23-osobowa kadra piłkarzy Korei Północnej przebywa w hotelu, a władze światowej piłki o całej sprawie dowiedziały się z mediów”. Mówi się coraz częściej o tym, że piłkarze Ci przyjechali do RPA po to, by szukać szans ucieczki. Reżim wiedział dokładnie kogo wysyła na Mundial i zabezpieczył się na tę okoliczność odpowiednio dobrze. Sami piłkarze także wiedzą kogo zostawili w kraju, jako zabezpieczenie reżimu na wypadek ewentualnych prób ucieczki. Nie wierzę, że którykolwiek z nich byłby w stanie zaryzykować życie bliskich tylko po to, by zdobyć większe przywileje, niż te, którymi cieszą się w kraju. Aczkolwiek wokół piłkarzy nie „kręcą się” jedynie organizatorzy tego Mundialu …

 

Żaden z zawodników nie trafi także do obozu koncentracyjnego z powodu gorszej gry, niż oczekiwałyby tego elity w kraju. Dziś w KRL-D nie umiera się tak bezimiennie, jak jeszcze 20 lat temu. Podobnie, szef wydziału finansowego i planowania rządzącej Partii Pracy Korei, o którym prasa pisała pewien czas temu, zdaniem dyplomatów obecnych w KRL-D, nie zginął, ale przebywa jedynie w odosobnieniu. Podobnie rzecz będzie się miała z piłkarzami. Nie zostaną zesłani do ciężkich obozów pracy z powodu „słabszej” gry (chyba, że spróbują ucieczki), a co najwyżej przez kolejne sezony będą grać jedynie na boiskach krajowych, bez możliwości wyjazdu na mecze międzynarodowe poza KRL-D. Kim Jong Il, wiedział z kim przyjdzie zmierzyć się jego drużynie w fazie grupowej, więc informowanie o obozach i zsyłkach jest czystym zagraniem pod publiczkę i media, które są żądne sensacji.

 

 

Dziś kogo nie spytamy o zespół KRL-D, ma w pamięci jedynie stwierdzenie, że trafią do obozu, jeśli przegrają. Żaden z nich nie pojechałby na Mundial w takich okolicznościach, będąc świadomym przecież swych słabszych umiejętności niż zawodników Brazylii, Portugalii czy WKS. Gdyby któryś z piłkarzy czuł się zagrożony, z łatwością mógłby doprowadzić do kontuzji, wykluczającej go z udziału w najważniejszej imprezie piłkarskiej ich życia. Piłkarze KRL-D znają także swoją skuteczność strzelecką i choć marzą przynajmniej o powtórce z Mundialu w 1966 roku, wiedzą, że Kim Jong Il nie zaczaruje boiska. Wszystko w ich nogach i skuteczności. Piłkarze dobrze wiedzieli, jak gra Brazylia, podobnie wiedział trener północnych Koreańczyków. Pisałem o tym ponad 3 miesiące temu w dwóch obszernych raportach dla „Przeglądu Sportowego” i portalu pukhan.pl. Nic nie mogło zaskoczyć zespołu pod wodzą Kim Jong-huna.

 

 

Ciekaw jestem, jak ułożą się Koreańczykom spotkania z Portugalią i Wybrzeżem Kości Słoniowej. Mecz z Portugalią lada chwila. Choć od początku sprzyjam outsiderom z Północy, należy być realistą i cieszyć się z dobrej, nieustępliwej, zaciętej i bezkompromisowej postawy podopiecznych Kim Jong-huna. Jeśli są w stanie wykrzesać z siebie jeszcze trochę więcej energii, a co ważniejsze stworzyć więcej sytuacji strzeleckich przy grze zdecydowanie defensywnej (bo wiadomo było od kilku miesięcy, że na taki styl gry będą stawiać Koreańczycy), są w stanie sprawić niespodziankę w meczu z Portugalczykami, a na pewno pokazać się z dobrej strony. Zespół ten zasłużył choć na jedną honorową bramkę w każdym ze spotkań grupowych. Tego z całego serca i z całą serdecznością życzę piłkarzom Korei Północnej.

 

0

Czy piłkarze Korei Północnej zniknęli?- wypowiedź Nicolasa Levi dla portalu sport.pl

Czy piłkarze Korei Północnej wybrali wolność? Brakuje czterech – donosi południowokoreańska prasa. – Jeśli uciekli, nigdy nie będziemy wiedzieć na pewno – mówi Sport.pl Nicolas Levi z Centrum Studiów Polska Azja (www.polska-azja.pl) oraz redaktor naczelny portalu www.pukhan.pl

Do meczu z Brazylia (przegranego 1:2) koreańska federacja zgłosiła 23 piłkarzy, ale w dniu meczu na liście było tylko 19 nazwisk. Brakowało An Chol Hyoka, Kim Myong Wona, Kim Kyong Ila i Pak Sung Hyoka, którzy nie są podstawowymi graczami.
W dniu meczu żaden reporter nie wychwycił sprawy, więc trener Koreańczyków nie został o nią zapytany. Różnice wychwycili dziennikarze południowokoreańskiej gazety sportowej „Ilgan” z Seulu.

 

– To możliwe, że uciekli. Są młodzi, grali tylko w lidze koreańskiej, nie znają życia na zachodzie, ale posmakowali niższej elity północnokoreańskiej. Na takich turniejach zdarzają się chwile, kiedy są sami, opieka partyjnych funkcjonariuszy już nie jest taka ścisła, więc możliwości ucieczki są. To że nie ma na razie reakcji władz w tą czy inną stronę, świadczy o tym, że funkcjonariusze myślą jak rozwiązać problem – mówi Sport.pl Nicolas Levi z Centrum Studiów Polska Azja. – Jednak możemy nigdy nie dowiedzieć się, jak było naprawdę. Taktyka partii polega na tym, aby drażliwą sprawę jak najbardziej zaciemnić. Jeśli nawet piłkarze uciekli, to zaraz kogoś podstawią w ich miejsce. Żaden dziennikarz nie jest w stanie rozpoznać prawdziwego Kim Myong Wona, czy Pak Sung Hyoka. Tymczasem w Afryce, w tym w RPA, jest wielu funkcjonariuszy państwa koreańskiego, którzy np. wymieniają produkowane w kraju fałszywe amerykańskie dolary na prawdziwe. Tacy ludzie mogą zostać wezwani do zastępstwa.

W przypadku Kim Myong Wona z klubu Amrokgang, należącego do ministerstwa bezpieczeństwa publicznego, być może chodzi o trik trenera Kim Jong Huna, który wcześniej wyłapała FIFA. Otóż Won został zgłoszony jako bramkarz, mimo, że jest napastnikiem. Trener chciał zwiększyć w ten sposób liczbę zawodników z pola, z których będzie mógł korzystać na mundialu. FIFA jednak orzekła, że jeśli zawodnik został zgłoszony jako bramkarz – każda drużyna musi mieć ich trzech – to może grać tylko na tej pozycji. Nie byłoby więc w tym nic dziwnego, gdy nie było go na ostatecznej liście piłkarzy tuż przed meczem.

W poniedziałek Korea Płn. gra z Portugalia w Kapsztadzie. W piątek o 17 zaplanowano standardową konferencję prasową.

Nie wiadomo, czy piłkarze po prostu nie uciekli z hotelu, od swoich opiekunów z ministerstwa bezpieczeństwa publicznego, obecnymi w reprezentacji. Byłoby to ryzykowne, głównie dla rodzin piłkarzy. Krewni i przyjaciele uciekiniera rutynowo są poddawani szykanom, z wtrąceniem do obozu pracy włącznie, bowiem ucieczka jest traktowana przez władze jak zdrada.

Mimo to ucieczki się zdarzają. Do Korei Płd. zwiał między innymi jeden z poprzednich selekcjonerów – Moon Ki-nam. Rodzina znalazła się podobno w obozie pracy.

Na wyjazd do RPA reprezentanci dostali diety w wysokości 5000 dol. Jeśli wychodzą poza mury ośrodka lub hotelu, zawsze z opiekunami.

– Rzadko zdarza się, że wychodzą samopas, a jeśli już, wtedy muszą napisać raport. Przede wszystkim są zobowiązani do nie opowiadania w kraju o tym, co widzieli za granicą – mówi Nicolas Levi z Centrum Studiów Polska-Azja.

Sportowcy i trenerzy uciekają, mimo, że w porównaniu z szarymi obywatelami, mają w Korei klawe życie. Obecny selekcjoner dysponuje 200-metrowym apartamentem w stolicy, piłkarze mieszkaniami po 150 metrów – to właśnie nagrody za awans do mundialu, plus samochody, zazwyczaj fiaty lub nowe mercedesy, modele z lat 70., wciąż produkowane w koreańskich fabrykach.

FIFA twierdzi, że nie otrzymała żadnej informacji z szefostwa drużyny koreańskiej o kłopotach. Ambasada Korei Południowej w Johannesburgu stwierdziła, że nikt się do niej nie zgłosił.

 

źródło: www.sport.pl

0

Polska prasa o postawie Korei Północnej w meczu z Brazylią

Największe polskie dzienniki prasowe w swoich portalach internetowych już kilka minut po zakończeniu meczu Korea Północna – Brazylia wystawiły recenzję graczom ze skansenu komunizmu.

GAZETA WYBORCZA

Dziennik ten często w swych relacjach podkreśla pozasportowy aspekt uczestnictwa tego kraju na mundialu w RPA. W „Wyborczej” pojawiają się ciekawe refleksje na temat tego, jak kibicować temu krajowi. Sam mecz z Brazylią jest opisywany przez pryzmat „słabych Canarinos”. Dziennik podkreślił, że w rankingu FIFA dzielą oba państwa aż 104 miejsca. Bramkę strzeloną przez Ji Yun-Nama „wielkiej Brazylii” nazwał „chyba największą do tej pory sensacją turnieju w RPA”. Pełna relacja z serwisu – TUTAJ.

RZECZPOSPOLITA

Dziennik podkreśla, że reżim w Korei Północnej transmituje Mundial już legalnie… Co jednak najważniejsze, periodyk podkreśla porażkę Korei Północnej z Brazylią w tekście o wymownym tytule „Nie zadowolili Kim Dzong Ila”. Zwraca uwagę na taktykę Koreańczyków. W uproszczeniu polegała ona na tym, że „pięciu obrońców miało za zadanie zatrzymać latynoskich wirtuozów”. „Rzepa” dodaje także, że „bramka podziałała na Canarinhos jak dodatkowy doping. Rozluźnieni bawili się piłką, a Koreańczycy nie istnieli na boisku”. Do zdobytej przez Koreańczyków bramki nie przywiązywał większej wagi. Więcej – TUTAJ.

Dziennik „POLSKA”

„Mecz między Brazylia i Koreą Północną był zapowiadany jako pojedynek Dawida z Goliatem. „Canarinhos” – ekipa naszpikowana gwiazdami, w której każdy pojedynczy zawodnik jest wart więcej niż cała drużyna rywala. Drużyna, o której niewiele wiadomo. Poza Jong Tae-Se i An Yong-Hakiem wszyscy grają w rodzimej lidze, a jak tam wygląda liga po prostu nie wiadomo”. Jednak na boisku nie było tego widać. Dziennikarze periodyku skrytykowali Brazylię ze zlekceważenie przeciwnika i słabe zaangażowanie w grę. Zupełnie inaczej piszą o Korei Północnej – po zdobyciu gola „podopieczni Kim Jong-Huna ruszyli do ataku, ale nie zdołali już doprowadzić do remisu. Mimo wszystko pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie”. Więcej – TUTAJ.

DZIENNIK GAZETA PRAWNA

Periodyk ten skupia się przede wszystkim na opisie „dzikiej radości” z „wbicia” gola Brazylijczykom. Pojawia się także rys historyczny. Przypomniany zostaje wyczyn pokonania reprezentacji Włoch w 1966 roku. Co myślą piłkarze? Dziennik wspomina, iż „na kontakt z zagranicznymi dziennikarzami trener Kim Jong Hun pozwolił tylko jedynej gwieździe teamu, Jong Tae Se. Urodzony w Japonii i naturalizowany w ramach programu dla koreańskiej mniejszości narodowej piłkarz stał się najlepszym rzecznikiem drużyny. – Nasza przewaga to mentalność. Umiemy się skoncentrować i jesteśmy szybcy. Jeśli będziemy w siebie wierzyć i stworzymy jedność, z pewnością możemy wygrać – zapewnia napastnik, nazywany ludowym Rooneyem. Poza nim podporą drużyny są napastnik rosyjskiego Rostowa Hong Yong Jo i pomocnik Mun In Guk. Chollima wyjechali z Korei jako bohaterowie, żegnani przez wiwatujące tłumy – ich awans do MŚ upamiętniono, wydając specjalną serię znaczków pocztowych”.

Autorka tekstu, Marta Mikiel, podkreśla także, że „Ukochany Przywódca” jest wielkim kibicem i udziela w razie potrzeby niezbędnych wskazówek taktycznych. Według niektórych przekazów sukces sprzed 44 lat pomógł mu w późniejszym przejęciu władzy. Dodaje także: „Cytowany przez południowoafrykańskie media były reżimowy trener Moon Ki-nam, który kilka lat temu uciekł na południową stronę, zdradził, że gracze za zwycięstwa dostają mieszkania. Porażki muszą odpracowywać w kopalniach”. Więcej – TUTAJ.

 

 

 

0

Obywatele Korei Północnej będą mogli ogladać Mundial w telewizji

Korea Północna wyemitowała w sobotę z odtworzenia ceremonię otwarcia Mundialu  pierwszy mecz RPA – Meksyk. Jak doniosła południowokoreańska agencja prasowa Yonhap, oba wydarzenia zostały pokazane nielegalnie. Wspominaliśmy już o tym tutaj. Jednakże prawdziwa sensacja to dzisiejszy news: Korea Północna może za darmo odtwarzać mecze mundialu. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do władz północnokoreańskich.

W tym samym czasie setki chińskich fanów piłki nożnej, w tym artystów i znanych śpiewaków, dotarły do Republiki Południowej Afryki, by kibicować reprezentacji Korei Północnej w pierwszym meczu przeciwko Brazylii.

Źródło: PAP, AP

0

Czy kiedyś zobaczymy Koreańczyka z Północy w polskiej lidze?

Meczem z Brazylią Korea Północna zainauguruje swój pierwszy występ na mistrzostwach świata w piłce nożnej od 1966 roku. Ale czy reprezentacja KRL-D ma jakiąkolwiek szansę odegrać poważną rolę na mundialu w RPA?

Korea Północna trafiła do mundialowej „grupy śmierci”. Zagra z takimi piłkarskimi potęgami, jak Brazylia, Portugalia i Wybrzeże Kości Słoniowej. Pomimo, że drużyna  wydaje się być wyraźnie najsłabsza w grupie G, piłkarze są w bojowych nastrojach. Według kapitana Hong Yong Jo „pierwszy mecz z Brazylią będzie kluczowy i jeśli sprawimy w nim niespodziankę, to w dalszych meczach zagramy z jeszcze większą pewnością siebie”. Równie pewien swych umiejętności jest gwiazdor drużyny, Jong Tae Se, który ze stoickim spokojem stwierdził, że Korea Północna wygra z Brazylią.

Od zakończenia kwalifikacji do mistrzostw świata drużyna Korei Północnej odbyła kilka obozów przygotowawczych, podczas których rozegrała szereg spotkań towarzyskich. Korea Północna m. in. zremisowała bezbramkowo z gospodarzem Mundialu – reprezentacją RPA, oraz minimalnie uległa drużynie Paragwaju 0:1, tracąc bramkę po rzucie karnym zaledwie pięć minut przed końcem meczu.

Wiadomo, że Korea Północna jest krajem, skąd wypływa bardzo niewiele informacji, ale jak władze północnokoreańskie kontrolują piłkarzy Chollima? Władze KRL-D (a przede wszystkim kadry Departamentu Propagandy i Agitacji Partii Pracy Korei) od dawna szkoliły piłkarzy oraz innych sportowców, jak się zachowywać podczas zagranicznych zawodów, jednak w tym wypadku sytuacja jest jednak specyficzna. Piłkarski Mundial to impreza innego kalibru. Jak północnokoreańscy piłkarze dadzą sobie radę? Przekonamy się już wkrótce.

Korea Północna jeszcze nie zagrała pierwszego meczu a już jest głośno o reprezentacji tego kraju. Władzom północnokoreańskim udało się pokazać pierwszy mecz Mundialu, który został pokazany nielegalnie, o czym doniosła południowokoreańska agencja prasowa „Yonhap”.

Kolejną niewiadomą jest to, co będzie się działo z piłkarzami po Mundialu. W najgorszym wypadku zostaną wysłani do obozów koncentracyjnych za słabe wyniki, jak piłkarze drużyny piłkarskiej, która była obecna podczas Mundialu w 1966 roku. W najlepszym wypadku, po ewentualnych udanych występach w RPA, niektórzy gracze Chollima dostaną możliwość gry poza granicami swojego kraju. Już teraz piłkarze KRL-D występują na Łotwie, w Serbii, Szwajcarii, Rosji czy też w Japonii – jak największa gwiazda Korei Północnej, Jong Tae Se.

Fachowcy wyceniają piłkarzy Korei Północnej na co najmniej 150 tysięcy Euro. Najdrożsi z nich warci są 2,5 miliona. Transfery na polskim rynku piłkarskim osiągają maksymalne wartości około miliona Euro; czy w takim razie trafi niebawem na Łazienkowską lub na Bułgarską jakiś piłkarz Korei Północnej? Z drugiej strony, czy po ewentualnej porażce Chollima na Mundialu, następnym selekcjonerem Korei Północnej może zostać Europejczyk? Przecież już w latach dziewięćdziesiątych trenerem Korei Północnej był Węgier, Pal Csernai. Póki co, piłkarze reprezentacji KRL-D pochodzą przede wszystkim z drużyn ligi krajowej, najwięcej z April 25 Sports Group. Aż siedmiu zawodników z tego klubu znalazło się w 23-osobowej kadrze.

Mecz z Brazylią zweryfikuje poziom piłkarzy Korei Północnej.

0

Korea Południowa oskarża Północ o nielegalną transmisję Mundialu w RPA

Korea Północna wyemitowała w sobotę z odtworzenia ceremonię otwarcia i pierwszy mecz RPA – Meksyk. Jak doniosła południowokoreańska agencja prasowa Yonhap oba wydarzenia zostały pokazane nielegalnie.

 

SBS,, która posiada wyłączne prawo do transmisji mistrzostw na cały Półwysep Koreański twierdzi: „Transmisja w Korei Północnej nie była autoryzowana. Po tym, jak określimy, w jaki sposób Korea Północna weszła w posiadanie obrazu, zdecydujemy, jakie środki podjąć do zaprzestania piractwa.”

SBS informuje, że prowadziła liczne rozmowy co do transmisji mistrzostw także w KRL-D. Z powodów politycznych i finansowych zostały one jednak przerwane. Całą sytuację pogorszył fakt zatopienia statku wojennego Cheonan przez Północ, co kategorycznie przekreśliło szanse północnokoreańskiej telewizji na otrzymanie licencji transmisyjnej.

Korea Północna na Mundial awansowała po raz pierwszy od  1966  roku. Koreańczycy z Północy chcieli, by sąsiedzi z Południa, tak jak przed czterema laty, udostępnili im bezpłatnie sygnał telewizyjny. Wtedy w Korei Południowej u władzy była partia liberalna, która prowadziła tzw. „słoneczną politykę”. Dostarczenie sygnału do Korei Północnej kosztowało Południe zatem ponad 130 tys. dolarów.

Przypominamy, że pierwszy mecz Korei Północnej odbędzie się we wtorek (15.06.2010) O godz. 20.30 KRL-D zmierzy się z jednym z faworytów turnieju, Brazylią.

 

Źródło: timeslive.co.za, PAP, AP

Copyright © 2007-2017 Pukhan.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Realizacja: SYNTAX